Przygotowanie do egzaminu zawodowego praktycznego
W związku z tym, że na forach zaczyna się panika związana z egzaminem zawodowym postanowiłam napisać dla Was ten odcinek dotyczący właśnie egzaminu zawodowego. Konkretnie część praktyczna tego egzaminu. Zacznę jednak od tego jak przygotować się do egzaminu i o tym będzie cały ten odcinek bo jakby nie było egzamin zaczyna się już tak naprawdę przed tym zanim wejdziesz na salę go zdawać. Nie będę pisała o takich oczywistościach jak to, że trzeba się do tego egzaminu przygotować merytorycznie czyli po prostu nauczyć tylko o procedurach w trakcie egzaminu, które powinny być omówione na zajęciach z nauczycielem, który Was przygotowuje.
A więc zacznijmy od tego co należy przygotować do egzaminu. Musi to być dowód, którym się wylegitymujesz, dwa czarne długopisy i rzeczy w których będziesz masować.
PRZED EGZAMINEM
DOWÓD OSOBISTY
Na pierwszy rzut dowód osobisty bo na niego najdłużej się czeka. Najdłużej się czeka bo zdecydowanie polecam formę plakietkową na egzamin a nie m-obywatel w formie elektronicznej. Powód tego jest bardzo prosty. Na egzamin nie wolno Ci wejść z telefonem więc z jednej strony – forma elektroniczna jest dokumentem, który egzaminator musi Ci uznać ale nie może Cię wpuścić z telefonem na salę więc jak ma Ciebie zweryfikować. Możesz podać telefon komuś kto czeka na korytarzu, wylogować się i oddać. Kombinacji jest wiele ale po co właśnie kombinować i martwić się takimi rzeczami co przejdzie a co nie. Po prostu z pół roku wcześniej złóż odpowiednie wnioski w urzędzie o wydanie dowodu i o jeden stres mniej. Tym bardziej, że ten dowód zaraz się przyda do bardziej prozaicznej rzeczy.
UBIÓR
Kolejna rzecz – rzeczy. Nie ma oficjalnie wymogów co do tego jak masz wyglądać na egzaminie ale pamiętaj, że to jest egzamin państwowy. To jak wyglądasz świadczy o Tobie i o tym z jaką powagą traktujesz siebie, egzamin i całą komisję egzaminacyjną. Część szkół ma swoje mundurki szkolne i one w większości przypadków są naprawdę dobre. Jeśli szkoła nie ma lub po prostu nie chcesz z jakiegoś powodu kupować – to zorganizuj sobie również z pół roku wcześniej już taki mundurek. Góra i dół nas interesuje. Dlaczego tyle wcześniej? Z bardzo prostych powodów. Macie tendencje do zamawiania wszystkiego na ostatnie 5 minut i nie raz byłam świadkiem jak niektórzy jeszcze przed egzaminem czekali na kuriera bo może zdąży albo między sobą pożyczaliście ubrania bo albo o dziwo tym razem kurier nie przywiózł na czas albo to co przywiózł nie było rozmiarem, w którym by się dobrze pracowało. Bo nie ten rozmiar jednak, bo za ciasne, bo za luźne i cuda wianki. Po co te nerwy. Zamówcie sobie z pół roku wcześniej, chodźcie w nich na zajęcia i masujcie. Niektórzy nauczyciele już od pierwszych zajęć wymagają mundurków i to też jest ok. Ja akurat wychodzę z założenia, że pierwszy semestr to zakup książek, nie każdy też wie, czy to co wybrał jest właśnie dla niego i czy w połowie już pierwszego semestru nie zrezygnuje więc szkoda tych pieniędzy bo książki łatwiej odsprzedać niż rzeczy ale czwarty semestr to już obowiązek na każdych zajęciach. Dlaczego. A no dlatego, że właśnie jest to czas na zamówienia, na sprawdzenie czy to co przyjechało jest faktycznie tak wygodne jak reklamowali, czy dobrze mi się w tym masuje, czy nie ogranicza ruchów. To jest właśnie ten moment aby te rzeczy przetestować przy różnych masażach zarówno na zajęciach jak i na ćwiczeniach między sobą poza szkołą, znajomych czy rodzinie.
To samo tyczy się butów. Nie ma wymogów. Najczęściej jak teraz obserwuje to są to adidasy i croksy. Pamiętajcie, że wy również będziecie w roli pacjenta więc te buty będzie trzeba ściągnąć. Niech to więc będzie obuwie, którego nie będziecie zawiązywać pół godziny przy trzęsących się z nerwów rękach. Adidasy, tenisówki, croksy – to wszystko jest jak najbardziej ok. Pamiętajcie również, że to nie może być obuwie, w którym przyjdziecie z dworu. Musi być na zmianę. Niech to też nie będzie obuwie kupione na szybko wczoraj. Przetestujcie, pomasujcie trochę w tych butach w których chcecie podejść do egzaminu.
I jedna uwaga i przepraszam panowie ale najczęściej Was się ona tyczy. Błagam – choć raz w życiu chwyćcie żelazko i dzień przed egzaminem wyprasujcie te rzeczy. Ono naprawdę nie gryzie. A jeśli już naprawdę macie taką alergię na nie, że jak dotkniecie to szpital was czeka – poproście kogoś o wyprasowanie tych rzeczy. To naprawdę robi dobrą robotę. I buty też niech będą czyste. W którychkolwiek będziecie masować – niech będą czyste i wygodne.
Kolejna rzecz – bielizna. Musi być ona dla Was wygodna jako osób masujących ale pamiętaj, że również będziesz w roli pacjenta. Ułatwiajcie sobie nawzajem pracę. Nie wiecie jaką część ciała będziecie masować. Niech nie będą to więc bokserki, które trudno podciągnąć i wymasować górną część uda czy pośladki. Nie namawiam oczywiście do stringów i tak mocno wyciętej bielizny ale niech będzie taka aby łatwo się Was masowało. Staniki. Ułatwiajcie sobie pracę. Zapinane z tyłu. Najzwyklejsze zapięcie. Już i tak wystarczająco Wam się ręce trzęsą aby zastanawiać się jeszcze jak to wszystko poodpinać. Niech to też nie będą prześwitujące w każdą stronę koronki bo nie dość, że nie wiecie z kim będziecie w parze i się później krępujecie to jeszcze cała komisja przecież patrzy na Was jako masażystów ale i pacjentów. Złota zasada – im prościej, tym lepiej.
Z tydzień przed egzaminem sprawdźcie czy wszystko macie. Wypierzcie strój oraz bieliznę i niech czekają. Kupcie długopisy dwa czarne. Teraz. Nie w dzień egzaminu na ostatnie 5 minut biegając jeszcze po poczcie czy pożyczając od pań z żabki przy uczelni. I nie – nie wymyśliłam sobie tego. To naprawdę sytuacje z życia wzięte. Odłóżcie wszystko na jedną półkę.
Dzień wcześniej wyprasujcie rzeczy, sprawdźcie czy nie ma dziur w bieliźnie i skarpetkach, uszykujcie buty, dowód, długopisy i gumkę do włosów. Ja mam taką zasadę, że dzień przed egzaminem proszę swoich studentów aby przysłali zdjęcie z gotowym zestawem ale jeśli u Was tak nie ma możecie między sobą ustalić, że na grupę czy też pomiędzy sobą takie zdjęcia powysyłacie. Naprawdę zdecydowanie łatwiej zauważyć błędy u kogoś niż u siebie.
Co do gumki do włosów. Osoby, które mają dłuższe włosy zdecydowanie jedna gumka zapasowa więcej, a osoby które nie noszą dłuższych włosów również niech taką gumkę w kieszeni fartucha mają. To po pierwsze jest taka rzecz, którą bez problemu w kieszeni wniesiecie, a po drugie może i wy nie potrzebujecie ale będzie potrzebowała osoba, która będzie u Ciebie w roli pacjenta i z nerwów zapomni więc uratujecie sobie tyłki nawzajem.
BIŻUTERIA
Dzień przed egzaminem również ściągacie z siebie dosłownie wszystko jeśli chodzi o biżuterię. Kolczyki które są gdziekolwiek w ciele – wszystkie są minimum dzień wcześniej wyciągnięte. Wszystkie łańcuszki, bransoletki przyjaźni, pierścionki miłości – dzień wcześniej są ściągnięte i nic. Dosłownie nic z tego nie ubieracie na siebie w dzień egzaminu. Żadnych kolczyków, pierścionków, bransoletek, zegarków, łańcuszków. Totalne zero. Owszem – w czasie egzaminu kiedy jest wywiad z pacjentem trzeba poprosić pacjenta o ściągnięcie wszelkiej biżuterii, ale po pierwsze w nerwach możecie jako terapeuci zapomnieć o tym powiedzieć, a po drugie możecie jako pacjenci zapomnieć o tym kolczyku w pępku, który nigdy nie był ściągany i też może przydarzyć się tak, że skoro on już siedzi tam kilka lat to nie da się tak łatwo ściągnąć w trakcie egzaminu. Naprawdę zadbajcie o to wcześniej i ułatwijcie sobie pracę.
Wszelkie paznokcie umówione do ściągnięcia co najmniej miesiąc wcześniej aby nie było zdziwienia dzień przed, że kosmetyczka nie ma terminów, makijaż najlepiej jeśli tego dnia sobie odpuścicie. Ewentualnie delikatny i naturalny. Nic mocnego.
Wieczorem relaksująca kąpiel aby wszystkim się dobrze następnego dnia masowało i staramy się normalnie iść spać a nie siedzieć do 3 czy 4 w nocy na forach bo może jeszcze jakieś przecieki będą. Czas na naukę był przez 2 lata. Teraz czas na wyspanie się.
DZIEŃ EGZAMINU
GODZINY
Egzamin z całej Polsce zaczyna się o określonych godzinach, a mianowicie o ósmej, dwunastej i szesnastej.
I teraz tak – bądźcie zawsze minimum godzinę wcześniej. Celujcie w siódmą, jedenastą i piętnastą, a nie za piętnaście ósma, dwunasta czy szesnasta.
Niech jakiś tramwaj akurat w ten dzień nie przyjedzie, niech pociąg się spóźni więcej niż zazwyczaj, niech korki dziwnym trafem akurat tego dnia się zrobią nie tam gdzie powinny. Naprawdę tak różne i dziwne sytuacje już słyszałam więc ta godzina to uwierz mi, że nie jest czasem żadnym zapasem, a zbawieniem.
Prawda tez jest taka, że egzamin teoretycznie zaczyna się o tych pełnych godzinach ale część egzaminatorów zaczyna już wpuszczać z 10 minut wcześniej na salę aby odbębnić już część biurokracji więc 20 minut przed planowaną godziną rozpoczęcia każdy już zwarty i gotowy powinien być przed salą.
Masz przy sobie tylko dowód, dwa czarne długopisy i ewentualnie kluczyk od szafki gdzie zostawione są pozostałe Twoje rzeczy.
No i zaczynamy.
WEJŚCIE NA SALĘ I INSTRUKTARZ
W pierwszej kolejności przewodniczący komisji albo asystent techniczny wywoła Was do wejścia na salę. W tym momencie musicie pokazać dowód, że Ty to Ty. Zostaniecie poproszeni o podpisanie się na liście, dostaniecie swoje naklejki z kodami i wylosujecie miejsce przy którym każdy z Was indywidualnie usiądzie. To Wasze odgrodzone stanowisko pracy.
Czasami w tym miejscu otrzymacie kartę dotyczącą tego, iż możecie wystąpić w roli pacjenta i nie ma u Was przeciwwskazań zdrowotnych. Czasem jednak leżą na Waszych stolikach lub też zaraz jak wszyscy usiądą asystent techniczny lub przewodniczący da te kartki więc bez paniki.
Mała uwaga z mojej strony.
Szkoły są różne. Wielkość sal też jest różna. Czasem pomieszczenia są na tyle małe, że te dokumenty, które podpisujecie i losujecie są rozłożone przy pierwszym miejscu egzaminacyjnym od strony drzwi wiec jeśli wejdziecie nie jako ostatni i wylosujecie to miejsce, błagam – nie pchajcie się tam. Stańcie na chwilę z boku, poczekajcie aż reszta osób wejdzie, aż asystent techniczny czy przewodniczący zbierze dokumenty i dopiero usiądźcie na swoim miejscu. Naprawdę na to wszystko jest czas. Zegar jeszcze długo nie będzie uruchomiony.
O.K. Siedzisz na swoim wyznaczonym miejscu.
Teraz przewodniczący komisji lub asystent techniczny (w zależności jak między sobą ustalili) przedstawi Ci siebie i pozostały skład komisji.
Tu zaczyna się moment na uważne słuchanie. Powinieneś dostać właśnie informacje o tym, co przynależy do Twojego stanowiska. Co jest indywidualnie dla Ciebie, co współdzielicie. Często magazyny są wspólne i kącik sanitarny. Czasem kosze i wieszaki ale to już indywidualnie zależy od szkoły.
Wsłuchaj się w te informacje, gdyż za chwilę będziesz korzystać z tego sprzętu.
W tej części jest również informacja, kiedy zatrzymywany jest czas (np. w momencie gdy wchodzicie w rolę pacjenta) i że nie liczy się on do egzaminu. Jest o ten czas dla Was indywidualnie w razie potrzeby wydłużony choć nie oszukujmy się. Jak dobrze jesteście przygotowani to w tym ustawowym czasie wszyscy się mieszczą. Ale jakby coś – ten czas dla Was jest. Jest informacja jak jest to zapisywane na tablicy, gdzie jest zegar. Jest informacja jak egzaminator przewiduje przebieg egzaminu. Na przykład. Stanowisko numer jeden i dwa w pierwsze kolejności masują, a później uzupełniają karty egzaminacyjne, a stanowisko numer trzy i cztery najpierw uzupełniają karty, a później masują. Pozwala to zaoszczędzić czas i sprawnie przeprowadzić egzamin ale każdy egzaminator ma swój system więc po prostu słuchajcie.
Tu mała gwiazdka. Jak słyszycie, że w pierwszej kolejności masujecie to jest strach i panika w oczach, że nie zdążycie nic przeczytać i przygotować sobie w głowie co nie jest prawdą. Czas na zapoznanie się z treścią zadania, z przygotowaniem się na spokojnie będzie. Po prostu nie zastanawiacie się teraz nad tym jakie w karcie są przyczepy i ćwiczenia do wypisania tylko nad tym co przygotować do masażu i jak go sprawnie przeprowadzić. Ale to wszystko jeszcze za chwilę.
To jest też moment w którym możecie dostać karty pacjentów do podpisania o braku przeciwwskazań bycia właśnie w tej roli gdyby nie było ich wcześniej.
To jest też czas na ewentualne jeszcze pytania ale myślę, że na spokojnie nie powinno ich już być.
KARTA EGZAMINACYJNA
Czas na rozdanie kart egzaminacyjnych.
Każdy oczywiście dostanie swoją.
Kiedy masz przed sobą kartę poczekaj na instrukcje.
W pierwszej kolejności będziesz poproszony o sprawdzenie plomb, a później rozdarcie ich. I tu jest ten magiczny moment, w którym przydaje się dowód osobisty. Kartek jest naprawdę tylko kilka co wiesz jak były przez Ciebie rozwiązywane testy wcześniej i te naklejkowe plomby ciężko się manualnie rozrywa więc wejście tam z dowodem pod kątek około czterdziestu pięciu stopni i rozdarcie nim tym plomb naprawdę robi robotę.
Po rozdarciu plomb zostaniecie poproszeni o sprawdzenie czy wszystko się w nich zgadza. Czy wszystkie strony są zadrukowane, czy druk jest ok, czy strony są ponumerowane, czy numeracja ich zgadza się. To jest właśnie moment na sprawdzenie czy to co macie przed sobą jest ok. Jeszcze nic nie czytacie. Na to przyjdzie czas.
Jak u wszystkich jest ok przychodzi kolejna część. Kodowanie waszych prac za pomocą tych naklejek, które dostaliście. Znów – asystent techniczny czy też przewodniczący komisji krok po kroku powie Wam gdzie te naklejki naklejać, gdzie wpisać pesel. Tu mała gwiazdka. Przepisz ten pesel z dowodu bo w nerwach często też się Wam on myli. I tu trzeci moment, kiedy dowód w wersji plakietkowej jest lepszy od elektronicznego.
Kody przyklejone, pesele wpisane. Zostaje u Was tylko egzemplarz egzaminu, karty dla egzaminatora są zabierane i on w czasie Waszej pracy będzie je uzupełniał według waszej pracy.
Teraz jest czas na zapoznanie się z treścią. Do przeczytania pierwsza strona. Na spokojnie zazwyczaj jest to około 10 minut, które nadal jeszcze nie wlicza Wam się do czasu. Zdanie po zdaniu. Ze zrozumieniem. Dziesięć minut to jest naprawdę czas w którym można to nawet sylabować. Przeczytać. Zrozumieć.
Wziąć głęboki oddech i pierwszy raz podnieś rękę. Jest to dla egzaminatora znak, że jesteście gotowi przystąpić do egzaminu.
Egzaminator poczeka na wszystkich po czym rozpocznie egzamin.
W tym momencie kiedy rozpoczyna się egzamin bo to jest dopiero tern moment przewodniczący lub asystent techniczny zapisze na tablicy godzinę rozpoczęcia i zakończenia egzaminu.
Dopiero od teraz zaczyna liczyć się czas.
Jak widać jest sporo rzeczy do zrobienia przed samym egzaminem i przed rozpoczęciem się jego.
PODSUMOWANIE
Przed egzaminem przygotuj sobie dowód, czystą bieliznę, czyste buty, mundurek czysty i wyprasowany oraz gumka do włosów w kieszeni.
Weź ze sobą oczywiście jeszcze dwa długopisy czarne, ściągnij całą biżuterię i doprowadź paznokcie do naturalnego porządku. Wykąp się.
Przyjedź na egzamin z godzinę wcześniej.
Przed wejściem sprawdź czy masz przy sobie długopisy i dowód.
Wejdź na salę egzaminacyjną w momencie, kiedy będziesz wywołany czy wywołana i najkrócej postępuj według tego co mówi asystent techniczny lub egzaminator.
Rozkładając to trochę. Wylosuj miejsce, usiądź tam gdzie masz w wyznaczonym miejscu. Wysłuchaj przewodniczącego komisji lub asystenta technicznego, który przedstawi ci cały przebieg i porządek egzaminu.
Ja dostaniesz kartę postępuj według podawanych Ci dalej instrukcji. Z założenia powinno to być sprawdzenie plomb, otwarcie i sprawdzenie czy wszystko się zgadza, wpisanie i naklejenie kodów gdzie trzeba.
Później jest spokojny czas na zapoznanie się z treścią zadania, głęboki wdech i wydech i zgłoszenie gotowości przez podniesienie ręki do przystąpienia do egzaminu.
Proste.
Oczywiście to co przedstawiam to schemat. Może on się różnić trochę w różnych szkołach i u różnych egzaminatorów. Dlatego ważne jest aby po prostu słuchać co się do Was mówi. Tam nigdy nie ma zbędnych informacji.
To byłoby na tyle na pierwszy rzut.
Jeśli chcesz check listę z tego materiału – wyślij maila w tytule wpisując PODCAST 2 na adres e-mail kontakt@nowoczesnaszkolamasazu.pl
Jeśli właśnie teraz będziesz zdawać egzamin daj znać w komentarzach na stronie internetowej tutaj czy pod postem na FB dotyczącym tego odcinka podcastu czy było dokładnie tak jak powiedziałam czy też inaczej to u Ciebie przebiegało. Może znajdzie się coś co jeszcze bardziej ułatwi zdawanie kolejnym pokoleniom masażystów.
Teraz życzę Ci powodzenia!